Magia magicznej latarni

pierniczki Franziski Mehlhose

Tytułowy bohater najnowszego świątecznego filmu Muzeum, czyli młody hrabia Lexel, korzystając z nieoczekiwanej swobody urządza w Salonie wielkim zamku pszczyńskiego  prawdziwą ucztę i wyświetla bajki korzystając z Magicznej Latarni.

Magiczna latarnia to urządzenie optyczne, które dało początek późniejszym projektorom kinowym. Skonstruował ją w latach 50. XVII w. holenderski fizyk, matematyk i astronom Christiaan Huygens. Była wyposażona w źródło światła i soczewkę i przy jej pomocy wyświetlano obrazy namalowane na szkle. Huygens nazwał swój wynalazek po prostu latarnią lub lampą, jednak efekt, jaki wywoływała sprawił, że zaczęto ją określać magiczną, co odnotował w swojej książce o optyce z 1668 r. włoski fizyk i jezuita Francesco Eschinardi.

Latarnia bardzo szybko stała się narzędziem w rękach szarlatanów i okultystów. Podczas seansów okultystycznych wykorzystywał ją m.in. znany XVIII-wieczny niemiecki szalbierz i nekromanta Johann Georg Schröpfer. W źródłach historycznych pojawił się nawet w jej kontekście termin „latarnia strachu”, a w polskiej kulturze nazywano ją niekiedy czarnoksięską.

Józef Ignacy Kraszewski wykorzystał ten epitet do zatytułowania cyklu swoich opowieści – Latarnia czarnoksięska: obrazy naszych czasów (A tytuł, mówcie sobie co chcecie, doskonały, bo w mojej powieści, jak w czarnoksięskiej latarni, będzie wszystkiego po troszę, i szlachty, i panów, i świeckich, i duchownych, i literatów, i gospodarzy, i prawników, i lekarzy… i ty będziesz szanowny czytelniku, i ja /…/).

Choć magiczna latarnia była wykorzystywana do praktyk szarlatańskich, to z czasem zaczęto postrzegać ją jako narzędzie służące niewinnym celom rozrywkowym. Największymi propagatorami i ojcami jej sukcesu byli wędrowni performerzy – „latarnicy”. Pierwszym z nich miał być duński naukowiec Thomas Rasmussen Walgenstein, który od 1664 r. urządzał pokazy w różnych miastach Europy i który bywa nawet uważany za wynalazcę magicznej latarni.

Prezentacje magicznej latarni przypominały dzisiejsze seanse kinowe. Organizowano je w zaciemnionych pomieszczeniach, a miejsca  były biletowane. Wyświetlanym obrazom często towarzyszyła muzyka na żywo lub inne efekty dźwiękowe. Szczególne zainteresowanie wzbudzały pokazy, w trakcie których wyświetlano kolejno kilka obrazów, uzyskując efekt ruchu. Warto nadmienić, że szklane przeźrocza wykorzystywano też w XIX-wiecznym teatrze, by uzyskać spektakularny scenograficzny efekt. Prezentacje z wykorzystaniem magicznej latarni cieszyły się szczególną popularnością wśród ludzi z klasy pracującej, dla których dalekie podróże pozostawały w sferze marzeń. Dzięki nim mogli przenieść się w najodleglejsze zakątki świata i zobaczyć widoki afrykańskiej dżungli, piramid czy cuda Ziemi Świętej, ale nie tylko. Za pomocą magicznych latarni przedstawiano biografie znanych osób, historyczne czy aktualne wydarzenia oraz najnowsze odkrycia naukowe.

Magiczne latarnie przeznaczone też były dla prywatnych odbiorców, a ich reklamy regularnie pojawiały się w prasie. O ile latarnie używane do komercyjnych spektakli czy profesjonalnych wykładów odznaczały się dużymi rozmiarami i skomplikowaną budową, o tyle te konstruowane na użytek prywatny, m.in. dla dziecięcych odbiorców, miały zabawkowy charakter i niewielkie wymiary. Stanowiły prawdziwy fenomen, a magiczny efekt, jaki wywoływały został utrwalony m.in. na stronach arcydzieła literatury światowej – w powieści W poszukiwaniu utraconego czasu Marcela Prousta:

W Combray, codziennie pod wieczór, na długo jeszcze przed chwilą kiedy musiałem iść do łóżka i leżeć w nim bez snu całymi godzinami, z dala od mamy i babci, sypialnia moja stawała się za każdym razem bolesnym ośrodkiem mych obsesyjnych myśli. Chcąc dostarczyć mi rozrywki w te wieczory, kiedy wyglądałem na zbyt nieszczęśliwego, ktoś wpadł na pomysł obdarowania mnie latarnią magiczną, którą zakładano mi na lampę w porze przedkolacyjnej; na podobieństwo dzieł pierwszych architektów i mistrzów sztuki szklarskiej w dobie gotyku rozświetlała ona nieprzejrzystość murów, które pod jej działaniem zaczynały opalizować barwami tęczy, wypromieniowując z siebie wielobarwne, nadprzyrodzone zjawiska, a w ich kręgu malowały się legendy, jak na ulotnym, migotliwym witrażu.

Huygens, naukowiec, obawiał się, że latarnia pełnić będzie wyłącznie rolę narzędzia na usługach błahej rozrywki. Tak się jednak nie stało. Pomimo tego, że magiczna latarnia bawiła rzesze ludzi, a nawet posądzano ją o związki z czarną magią, była też ważnym urządzeniem w służbie nauce. Stanowiła namacalny dowód świadczący o postępie nauki i stawiano ją w jednym rzędzie z innymi innowacjami optycznymi, takimi jak teleskop czy mikroskop. Latarni używano podczas profesjonalnych prezentacji i wykładów, unikając jednak wówczas nazwy „magiczna latarnia” i zastępując ją określeniem w stylu: „wykład stereoptikonu”, „ilustrowany wykład” czy „zilustrowana podróż”.

Wraz z rozwojem technologii magiczna latarnia zwiększała siłę swego kulturowego oddziaływania. W I poł. XIX w. czasochłonny proces ręcznego malowania slajdów zastąpiono różnymi technikami druku, na przykład chromolitografią, co pozwoliło na masową produkcję klisz.  Z czasem wytwórcy latarni do użytku prywatnego zaczęli oferować zestawy do samodzielnego wykonywania slajdów, niekiedy dołączano też gotowe teksty do wygłaszania lub czytania w czasie projekcji. W latach 70. XIX w. urządzono pierwszy pokaz fotografii z użyciem tego aparatu. Magiczna latarnia stała się przedmiotem egalitarnym – przeznaczonym dla osób niewykształconych, uczących się i naukowców, dla dzieci i dorosłych. Wykorzystywano ją w szkołach, kościołach, akademiach wojskowych i na uniwersytetach. Prezentowano pod każdą szerokością geograficzną. David Livingstone – szkocki misjonarz, lekarz i odkrywca zabrał ją w podróż do Afryki i w listopadzie 1853 r. zorganizował pokaz przy wodospadach Gonye na rzece Zambezi:

Tutaj, tak samo jak wszędzie indziej, wszyscy poprosili mnie o zademonstrowanie latarni magicznej. Zgodziłem się chętnie, gdyż jest to dobry sposób przekazywania poleceń.

O wielkim powodzeniu magicznych latarni  świadczą liczby – w latach 80. XIX w. ich produkcją w samym tylko Londynie zajmowało się aż 28 przedsiębiorstw, a w Ameryce wykonywano kilkadziesiąt tysięcy oficjalnych pokazów rocznie. Tym samym magiczna latarnia stworzyła podwaliny pod rozwój masowej kultury wizualnej.

magiczna latarnia kadr z filmu

Magiczna latarnia ze zbiorów Muzeum Zamkowego w Pszczynie, która pojawia się w kadrach świątecznego filmu „Lexel (prawie) sam w zamku”, pochodzi z wytwórni braci Bing (Gebrüder Bing) powstałej w latach 60. XIX w. w Norymberdze. Na początku niewielki zakład rodzinny produkował wyroby metalowe, stale jednak poszerzał swój asortyment i zatrudniał coraz większą liczbę pracowników.

Sztandarowym produktem firmy stały się zabawki, w tym zabawki mechaniczne, takie jak magiczne latarnie, stereoskopy, zoetropy, statki i pociągi parowe czy zabawki elektryczne. Na początku XX w. firma braci Bing była jednym z największych producentów zabawek na świecie, a jej wyroby sprzedawano w Europie i Ameryce i honorowano nagrodami. Kres świetności fabryki położył Wielki Kryzys.

Magiczna Latarnia z kolekcji pszczyńskiego Muzeum powstała w I ćwierci XX w. Widnieje na niej emblemat wytwórni z literami GBN oraz napisem Bavaria, który był stosowany na wyrobach od ok. 1906 r. Latarnia została zelektryfikowana, a w jej wnętrzu zachowała się stara, wciąż sprawna żarówka. Pomimo tego latarnia jest wyposażona w charakterystyczny kominek służący do odprowadzania spalin – pierwotnie umieszczano w latarniach źródło światła np. w postaci lampy naftowej czy świeczki. W skład kompletu wchodzą ponadto dwa pudełka szklanych klisz z ilustracjami naniesionymi metodą kalkomanii. Pierwszy zestaw pochodzi z ok. 1895 r. i obejmuje 11 bajek (w zestawie brakuje jednej), z których każda została przedstawiona w czterech scenach na jednej kliszy. Drugi zestaw, powstały ok. 1900 r., zawiera klasyczne bajki, takie jak Królewna Śnieżka, Kopciuszek, Tomcio Paluch, Jaś i Małgosia, Czerwony Kapturek oraz Śpiąca Królewna. Każda z bajek została zaprezentowana w ośmiu scenach na dwóch kliszach (brakuje jednej kliszy do Kopciuszka). Filmowy Lexel, czyli hrabia Alexander von Hochberg, w czasie swej prywatnej uczty ogląda bajkę, w której dzieci odwiedza Father Christmas, czyli angielski odpowiednik św. Mikołaja oraz historię dwóch chłopców, którym przydarza się przykry wypadek podczas zabawy na śniegu.


Opracowanie: Sylwia Smolarek-Grzegorczyk, Dział Wnętrz Zamkowych
Magiczna Latarnia w Salonie wielkim zamku pszczyńskiego – zdjęcia z planu filmu „Lexel (prawie) sam w zamku”
Kadry z bajek „Father Christmas” i „Przykry wypadek na śniegu”, które ogląda filmowy Lexel, zbiory Muzeum Zamkowego w Pszczynie, fot. M. Cyran
Opracowanie wizualne i układ graficzny strony: Katarzyna Bazgier, Dział Marketingu

Bibliografia:
Gebrüder Bing: Instructive Optical Toys, katalog firmy, 1906
Marcel Proust, W poszukiwaniu utraconego czasu. W stronę Swanna, przekład Krystyna Rodakowska, Łódź 2018
Robert Jarosz, Latarnie magiczne i fantasmagorie na tle procesu skiagraficznego, praca magisterska napisana pod opieką prof. dr hab. Małgorzaty Radkiewicz na wydzialeZarządzania i Komunikacji Społecznej Filmoznawstwo i wiedza o nowych mediach na Uniwersytecie Jagiellońskim, Kraków 2020
Hannu Salmi, Europa XIX wieku. Historia kulturowa, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2020
https://www.historisches-lexikon-bayerns.de/Lexikon/Gebr%C3%BCder_Bing,_N%C3%BCrnberg

25

/ 12 / 2025